Gdyby nie kozy nie mielibyśmy kawy

Gdyby nie kozy nie mielibyśmy kawy

Pomyślisz pewnie, co do licha ma wspólnego kawa z kozami? Otóż ma – legenda głosi, że to kozy pomogły odkryć, jakie niezwykłe właściwości mają ziarna kawy. Pomogły swojemu pasterzowi, który był bardzo spostrzegawczy i umiał kojarzyć fakty. 

Jeśli znasz odrobinę zwyczaje kóz, to pewnie wiesz, że ich główną cechą jest to, że zjadają wszystko, co znajdzie się w zasięgu ich pyszczków. I zupełnie nie zawracają sobie głowy sprawdzaniem, czy to coś jest jadalne, czy nie. Stąd może niektórym kojarzą się z biedotą, bo naprawdę nie potrzebują wiele. Zjadają gałązki, trawę, owoce, ale nie pogardzą słomą a nawet tekturą. Te nasze – od kawy – miały całkiem komfortowe warunki, bo były wypasane na etiopskich wzgórzach. 

Ich opiekun po kilku nieprzespanych nocach zaczął się zastanawiać, dlaczego zwierzęta czasem śpią spokojnie, a czasem je wręcz roznosi energia. Zaczął więc obserwować swoje kozy i zauważył, że ich aktywność wyraźnie wzrasta wtedy, kiedy pasą się w okolicy drzewek kawowych. Postanowił się przekonać, czy ma rację i sam zjadł kilka owoców. Nie mylił się. Przypływ energii był niesamowity.

Wyłuskał więc kilka owoców i zaniósł ziarna kawy mnichom z pobliskiego klasztoru, aby podzielić się swoim odkryciem. Ponieważ ich działanie było znakomite, ale były dość podłe w smaku, zakonnicy zaczęli eksperymentować z różnymi metodami ich przyrządzania. Jedna z nich w końcu spełniła oczekiwania. Ziarna kawy należało najpierw wrzucić do ognia, potem rozdrobnić i na koniec zalać gorącą wodą. Ten smak znasz pewnie i ty, bo przecież do dziś to właśnie najpopularniejsza metoda robienia kawy. 

Author Image
Eliza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *